07. Grudzień 2017

Zakaz handlu w niedzielę szansą dla e-commerce?

Opublikowany przez

Zdaniem większości analityków zakaz handlu w niedzielę może spowodować wzrost przychodów w branży e-commerce.  Wskazywany jest przykład Węgier, gdzie po wprowadzeniu zakazu, handel internetowy żywnością rósł z kwartału na kwartał nawet o 30 proc. Docelowo osiągnął wartość 40 mld forintów, czyli około 540 mln złotych. Dziś w Polsce rynek internetowej sprzedaży żywności szacowany jest na zaledwie 300 mln złotych.

Po wielu zawirowaniach i długiej niepewności – w przyjętej przez Sejm ustawie o ograniczeniu handlu w niedziele nie znalazł się zakaz prowadzenia sklepów internetowych w dni objęte zakazem, o co pierwotnie gorliwie zabiegała „Solidarność” nie rozumiejąc chyba do końca jak bardzo zautomatyzowanym procesem jest dziś zakup produktu w sklepie internetowym.

W przyjętej przez sejm wersji (obecnie trwają prace w komisji senackiej i możliwe są poprawki) zakaz handlu w niedzielę będzie wchodził stopniowo. Od 1 marca 2018 r. w kolejnych miesiącach będą dwie niedziele handlowe, w 2019 r. – jedna niedziela w miesiącu, a od 2020 r. zakaz handlu będzie obowiązywał już we wszystkie niedziele (z pewnymi odstępstwami). Oprócz sklepów internetowych zakaz nie będzie dotyczył również stacji paliw, dworców kolejowych i lotnisk, aptek, piekarni, cukierni i lodziarni, a także niewielkich kwiaciarni.

Zdaniem wielu ekspertów zamknięcie sklepów w niedziele oznacza impuls do rozwoju internetowych sklepów spożywczych. Jak wskazują, wystarczy, że na handel w sieci zdecyduje się tylko jeden z wielkich graczy, jak np. Biedronka, by skala rynku urosła skokowo. Jednym z efektów nowej ustawy może być również większa skłonność sprzedawców internetowych do wejścia na zagraniczne rynki e-commerce. Część polskich e-sklepów jest bardzo otwarta na sprzedaż na rynki europejskie. Z roku na rok wzrasta popularność marketplace Ebay czy Amazon – rozwiązań umożliwiających dotarcie do klientów zagranicznych.

Sporo niejasności interpretacyjnych

Eksperci wskazują również na legislacyjne niedoskonałości ustawy i niejasności interpretacyjne. Dla przykładu – ustawa o ograniczeniu handlu w niedzielę wyłącza między innymi wspominane piekarnie, i cukiernie. Jednak wiele piekarni funkcjonuje dziś równocześnie w ramach sklepu spożywczego, np. na miejscu, w swoich sklepach, chleb pieką m.in. Biedronka, Lidl, Auchan, Carrefour, czy Piotr i Paweł i wiele innych mniejszych sieci sklepów i marketów spożywczo-ogólnobranżowych. Podobne wątpliwości nasuwają się w przypadku wyjątku od zakazu dla sprzedaży związanej z bezpośrednią obsługą podróżnych – m.in. na dworcach czy lotniskach i bezpośrednio scalonych z nimi galeriami handlowymi. Przyjęta ustawa nie przewiduje w tym zakresie żadnego wymogu „dominującej działalności” pozostawiając przedsiębiorcom wiele niejasności i znaków zapytania.

Na dzień dzisiejszy brak w ustawie jakichkolwiek wskazówek jak należy interpretować np. sformułowania „czynności bezpośrednio związane z handlem” oraz co dokładnie miałoby wchodzić z zakres “bezpośredniej obsługi pasażera”. Pozostaje jedynie mieć nadzieje, że powyższe wątpliwości zostaną rozwiązane na etapie rozpoczętych w tym tygodniu prac nad ustawą w senacie.

 

Poleć ten post:
KategoriaWiadomości

Dodaj komentarz